Co żółta Polska oznacza dla stand-upu?

0

Od kilku miesięcy powiaty w Polsce dzielone były na czerwone, żółte i te, w których zarażeń koronawirusem było relatywnie mało. Organizatorzy imprez komediowych uważnie śledzili strefy przy układaniu tras oraz szukali rozwiązań, aby wydarzenia odbywały się zgodnie z obowiązującymi obostrzeniami. Na popularności zyskały imprezy plenerowe, zwłaszcza te organizowane w amfiteatrach, gdzie można było gromadzić więcej publiczności. Występy wyprzedane w komplecie jeszcze przed epidemią były dzielone na dwa, tak żeby sale zapełnione były maksymalnie na 50% pojemności.

Cała Polska w żółtej strefie

Niestety w ostatnich tygodniach wirus nabrał rozpędu. W efekcie tego rząd ogłosił, że wszystkie powiaty w Polsce przechodzą do strefy żółtej. Oczywiście z wyjątkiem tych, które już wcześniej były w czerwonej, a takich powiatów jest aktualnie blisko 40. Co więc z wydarzeniami stand-upowymi? Co prawda w żółtej strefie nadal można je organizować, ale widownia musi być ograniczona do 25% pojemności lokalu. Rodzi to kolejne problemy, bo o ile wyprzedane już na 50% pojemności występy, teoretycznie znów można podzielić na dwa, to ciężko oczekiwać, aby te zaplanowane kiedyś zostały rozbite na cztery. Powstaje też pytanie czy granie przy tak przerzedzonych salach ma sens. Część komików już teraz zdecydowała się odwołać swoje występy lub przełożyć je na odległe terminy.

Co dalej z występami na żywo?

Co gorsza, wszystkie rozważania na temat oglądania stand-upu na żywo niedługo mogą nie mieć znaczenia. W każdy czwartek Ministerstwo Zdrowia aktualizuje kolory stref w Polsce, a patrząc na tempo przybywania kolejnych zakażeń, raczej trzeba się pogodzić się z tym, że wkrótce cały kraj stanie się czerwony. Gdy już się tak stanie, to organizowanie tego typu wydarzeń zostanie całkowicie zakazane. Jeśli więc chcecie wybrać się na stand-up i mieć gwarancję, że się odbędzie, to proponujemy, żeby planować kupowanie biletów z maksymalnie tygodniowym wyprzedzeniem.

Programy stand-upowe w internecie

Obawiamy się, że sytuacja epidemiologiczna w Polsce może poprawić się dopiero po sezonie grypowym, a więc z końcem marca. Do tego czasu trzeba będzie przyzwyczaić się do oglądania komików przed ekranem. Liczymy na powrót Stand-up Online i innych programów komediowych. Z całą pewnością na jesieni czeka nas wiele premier materiałów na YouTube. Już teraz znane są daty trzech z nich:

  • 12.10.2020 20:00 Bartosz Gajda – Nie jestem frajerem
  • 13.10.2020 20:00 Maciej “Lobo” Linke – Co mamy w głowie
  • 19.10.2020 18:30 Grzegorz Dolniak – Termin Przydatności

Zgodnie z zapowiedziami oczekujemy na wrzucenie Zoba Co Jes przez Rafała Paczesia, na występ na BANG2 od Lotka czy na Błażeja Krajewskiego i jego Komedię Pomyłek. W sierpniu w Kielcach program Masochista nagrywał Mateusz Socha, a we wrześniu Bartosz Zalewski utrwalił w Gdańsku swoją Infrastrukturę Kłamstwa. Podejrzewamy, że do tego grona dołączy więcej stand-uperów, bo półroczna przerwa może mocno zdezaktualizować niektóre żarty.

Zachęcamy do śledzenia Standupedii w oczekiwaniu na nowości!

Jak oceniasz ten artykuł?
1
7
0
0

Skomentuj