Piotr Zola Szulowski (Dwa Plus Jeden)
Urodził mi się syn. Cała matka. Jak coś mu nie pasuje, to od razu drze ryja.
Urodził mi się syn. Cała matka. Jak coś mu nie pasuje, to od razu drze ryja.
– Ty czasami jeszcze sikasz w majtki.
– A Ty czasem grzebiesz w dupie!
– Tato, a kto był moim tatą, jak Ty byłeś mały?
Tam jest taka patologia, że rodzice napierdalają swoje dzieci, ale w samoobronie.
Szósta rano w niedzielę, bo se wstałem. Se wstałem, kurwa. Córka mnie wstała. Mam drugą. Tamtą wyjebałem…
Skurwiel ma pół metra. Leży i się nie rusza. Widzi na 30 cm. Ma swój pokoik.
Odkąd jestem tatą, nie jestem jakimś fanatycznym wrogiem handlu dziećmi.
Mówią, że poród sodoma, gomora, ból i miłość. Mnie nic nie bolało.
Mój syn to jest taki dron. Pół godziny się naładuje i do zabawy.
Możesz usunąć niechciane dziecko. Nawet za złe oceny w szkole.